niedziela, 21 kwietnia 2013

Hycel.


Strażakiem. Kierowcą. Listonoszem. Pilotem, lotnikiem. Żołnierzem. Poskramiaczem dzikich bestii.
 Kimś trzeba być w dorosłym życiu. Coś trzeba robić, miejsce w społecznej gondoli swoje trzeba mieć.  Dziś to chyba nie jest takie proste, określić się zbyt wcześnie. Jakby świadczyło o niskiej samoocenie, albo braku ambicji, takie targetowanie na konkretnym jestestwie. Życiowym anemikiem bycie, skupionym na bezpiecznym wspólnym mianowniku "winien - ma - może - powinien - chce - chcą - nadaje się - nie" może okazać się ten, celujący w niezbyt ambitne w oczach reszty ogółu życiowe wybory. Zawodowe plany, zawodowe fascynacje. Bo teraz to najważniejsze jest się wykształcić, nieważne gdzie, nieważne jak. "Studia niech se zrobi najpierw, a później się zobaczy kim będzie..." Tak. Nie odwrotnie, choć logika szepcze, by jednak odwrotnie. Wybory i związane z tym emocje. Zawody. Życiowe zawody.

  Starszy młodszy bawi się z psem. Pies średnioduży, średnioszybki, średniosprytny. Ganiają się, zwodzą. Płachta z porwanej parasolki jako płachta na byka i zarazem sieć. Albo kaftan bezpieczeństwa. Zarzucany, naciągany, podkładany, plątany. Młodszy młodszy gania z latarką i poświeca  Starszemu młodszemu w zabawie.  Siedzimy z M. na ławce pod domem, oglądamy te widowisko. Kibicujemy, zabawa przednia. Nawet psu się wydaje podobać, może nie samo łapanie w materiał - a bardziej to, że się i biega, i przewala, i ściska. Poddaje się dobrodusznie, zabawowo.

  "Dobrze ci idzie, dajesz radę" - "masz spryt i jesteś szybki" - chwalimy. Psisko co raz zostaje złapane, blokowane, osaczane. Starszy młodszy czerwienieje z dumy i wysiłku. Młodszy młodszy kwiczy z radochy wywijając latarką. Pies zziajany, Wiercimy się z M. na ławce, wysuwamy stopy z klapków, bujamy klapki na palcach, odbijamy je od pięty - spadają na beton, wsuwamy palce i od nowa. Późnokwietniowy, późnowiosenny późny wieczór. Starszy młodszy trzyma psa. Płachta z parasola robi za specjalistyczną obrożę. Dyszą.

 "Będę hyclem" ! - oznajmia Starszy młodszy rozpromieniony psiołowczymi sukcesami....
Cóż... Obyś był po prostu szczęśliwy... Bo co tu dodać więcej ?

5 komentarzy:

  1. Dobre:-). Oby był szczęśliwy i oby nie hyclem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Są pewne zawody takie, jak hycel, kat, czy klawisz w więzieniu, które w społeczeństwie nie cieszą się estymą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najfajniejsze /i nie niosące dalszych konsekwencji/ jest to, że w tym wieku można być kim tylko dusza... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieważne kim będziesz ... obyś był szczęśliwy ... Jak ja lubięto!!

    OdpowiedzUsuń

Dodając komentarz:
- jeśli masz stronę/bloga na innej platformie wybierz: "nazwa/adres URL'', gdzie w polu "nazwa" wpisujesz nazwę, w polu "URL" wklejasz adres strony/bloga. Jeśli nie posiadasz takowych - po prostu wpisz swój nick w polu "nazwa". Będzie miło zwracać się "po nazwie"
- jeśli wybierasz "Anonimowy" - na końcu komentarza wpisz swój nick.
Weryfikacja obrazkowa jest wyłączona. Dzięki za wpis.