środa, 3 czerwca 2015

Görlitzer Fotofestival 2015 - analog

  Wpis niżej wspominałem o niemieckiej analogowej lustrzance z niemieckim z pochodzenia obiektywem, w niemieckiej fabryce, na międzynarodowym festiwalu.
  Zabrałem ową maszynerię po to, by w niedoświetlonych i trącących poprzednią epoką wnętrzach sprawdzić sobie w naturze, jak udało mi się opanować naświetlanie tradycyjnej kliszy w oparciu o kilka pomiarów światła światłomierzem zewnętrznym, i wyliczeniu z tych danych jednego układu czasoprzysłonowego, który pozwoli naświetlić kadr tak, jak wygląda on w rzeczywistości. Bez udawania że noc to dzień. I tym podobnych.
 
  Trochę to śmieszne, że w 2015 roku jeszcze komuś chce się aż tak komplikować sobie zadanie używając techniki sprzed kilkudziesięciu lat, ale cóż. Mi się chce. Podoba mi się to i tak.








 Z moich statywowych wygibasów wyłoniło się to, co widać powyżej. Myślę że nie jest źle, wiem już co poprawić i jakie wprowadzać korekty. Przy okazji łażenia w te i wewte ze starym aparatem na statywie i światłomierzem w dłoni /niemieckim !/ udało się zawrzeć ciekawe znajomości z ludźmi, których wiedza na temat fotografii i technik tradycyjnych chowa moją wiedzę w swojej małej kieszonce. Ale nie daje tego odczuć, wobec czego rozmowy w takim towarzystwie i porady jakich jest się adresatem, są nieocenione. Tu i stąd pragnę kolegów pozdrowić, i wyrazić nadzieję że jeszcze się kiedyś w podobnych okolicznościach spotkamy...

Sprzętowo:
Porst CRS, MC Flektogon 20/2.8, Porst 55/1.4, film Fuji Superia 200, statyw SLIK 340 Pro

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Też mi się tak nieskromnie wydaje... :)

      Usuń
  2. Bardzo klimatyczne kadry i interesujący sposób ekspozycji fotografii na wystawie. Wielkie dzięki za ten inspirujący post :) Czekam na więcej takich działań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to miejsce jest klimatyczne, a sposób ekspozycji nietuzinkowy. Jeśli to dodatkowo kogoś inspiruje, to tym bardziej się cieszę :)

      Usuń
  3. No...na kliszy Fuji :) One zazwyczaj dają lekko zielonkawy zafarb - albo mi się tak wydaje ;)
    Kadry fajne - rozpiętość tonalna jednak aż tak bardzo nie boje na głowę nowoczesnych matryc cyfrowych. To chyba dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielonkawy zafarb nie jest właściwy dla Fuji, równie dobrze wpada w niego Kodak. To zależy od ekspozycji i warunków, można naświetlić też na purpurowy zafarb - ale nie w tych warunkach. Nowoczesne matryce zapewne są gdzieś na drodze do zrównania się z analogowym filmem, ale nie wiadomo jak długa jeszcze ta droga. Film to trochę inna filozofia fotografowania, i mi o nią właśnie chodzi. :)

      Usuń
  4. technika techniką (tak światłomierze, czasy itp. itd.), ale mnie zawsze rajcują takie miejsca, jak powyżej. Właściwie nie miałeś wybory i musiałeś sfotografować to technikę właściwą czasowi w jakim to miejsce powstało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zrobiłem to z premedytacją w tej technice i tym miejscu. Żeby jedno do drugiego pasowało. :)

      Usuń

Dodając komentarz:
- jeśli masz stronę/bloga na innej platformie wybierz: "nazwa/adres URL'', gdzie w polu "nazwa" wpisujesz nazwę, w polu "URL" wklejasz adres strony/bloga. Jeśli nie posiadasz takowych - po prostu wpisz swój nick w polu "nazwa". Będzie miło zwracać się "po nazwie"
- jeśli wybierasz "Anonimowy" - na końcu komentarza wpisz swój nick.
Weryfikacja obrazkowa jest wyłączona. Dzięki za wpis.