niedziela, 7 grudnia 2014

Łuna

  Absolutnej ciemności otoczenia (pomijając fotograficzną ciemnię, piwnicę, czy też siedzenie pod kołdrą) zaznałem chyba tylko raz w życiu...
  Było to lat temu kilkanaście, na wojskowym poligonie gdzieś w okolicach Przejęsławia, albo Pstrąża, w środku jakiegoś niekończącego się lasu. Wyszedłem z wozu rozpoznania, w którym to grzała się radziecka radiostacja wojskowa, którą bawiąc się z nudów i dla zbytków zagłuszaliśmy Radio - Taxi z jakiegoś miasta, prawdopodobnie Bolesławca, albo jak niektórzy twierdzili - Zielonej Góry. Wyszedłem więc by dolać paliwa do zasilającego owe zbytki agregatu, i wtedy tej ciemności doznałem. Kompletnie czarno, ciemno jak z workiem na głowie. Nie widać nawet na metr. Okolica bez jakichś emiterów światła w postaci miast czy fabryk. Zero. Park ciemnego nieba po prostu jak z definicji. To był ten raz właśnie. Pierwszy, i jak na razie ostatni.

  Na zdjęciach nowo wybudowana szklarnia emitująca światło, które odbite od niskich chmur oświetliło najbliższą okolicę. Łuna była widoczna z takiej odległości, że czeskie służby zarządzania kryzysowego skontaktowały się z polskimi, pytając czy nie pali się miasto... :)

 

8 komentarzy:

  1. Absolutną ciemność przeżyłem w kajucie promu do Grecji - była bez okna. Palca przed nosem nie widziałem. Nieciekawie ;)
    A łuna zacna - najczęściej o tej porze roku będzie taki efekt (chmury nisko) - latem marne szanse ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jest ciekawie, jak lecą pojedyncze chmury i szklarnia je podświetla, tylko jedną. Wyglądają wtedy jak UFO :)

      Usuń
  2. Mnie urzeka poświata nad elektrownią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała nasza okolica to festiwal poświat :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Prawie jak Drezno w '45... ;)

      Usuń
    2. Ej chyba nie pamietasz.......bo jeszcze Cie na swiecie nie bylo?

      Usuń
    3. No, nie było. Ale później byłem i czytałem o Dreźnie, skojarzyło mi się z Rzeźnią nr 5...

      Usuń

Dodając komentarz:
- jeśli masz stronę/bloga na innej platformie wybierz: "nazwa/adres URL'', gdzie w polu "nazwa" wpisujesz nazwę, w polu "URL" wklejasz adres strony/bloga. Jeśli nie posiadasz takowych - po prostu wpisz swój nick w polu "nazwa". Będzie miło zwracać się "po nazwie"
- jeśli wybierasz "Anonimowy" - na końcu komentarza wpisz swój nick.
Weryfikacja obrazkowa jest wyłączona. Dzięki za wpis.