Tematyka
okoliczne obserwacje
(61)
fotopstryki
(54)
analog
(42)
zwidy i herezje
(30)
folklor
(29)
pies miejski
(28)
Czeskie klimaty
(24)
telefonografia
(22)
miasto moje
(17)
Niemcy
(16)
idiota stąd
(16)
komentarze do wydarzeń
(14)
wydarzenia w punkcie potrójnym
(14)
mediateka
(13)
otworkowo
(7)
warsztat
(7)
natura
(6)
widoki przemysłowe
(6)
krótkie portki
(5)
motoryzacja
(5)
tato
(5)
modne dodatki
(3)
architektura
(2)
cytując
(2)
czekając na koniec świata
(2)
opuszczone
(1)
czwartek, 30 czerwca 2016
Jeden do jednego
Nie znam się za bardzo; pomimo ukończonych przeze mnie czterdziestu lat życia nie wiem nawet co to rzut rożny - co nieraz uświadamia mi żona - o spalonym wiem jeszcze mniej, czyli poniżej "niewiele". Ale strzał Lewego w pierwszych minutach meczu, zawiedzione co rusz miny Ronaldo, Pazdan dosiadający w pędzie, na oklep, Ronaldo wcześniej wspomnianego, akcja-za-akcją i napięcie towarzyszące temu historycznemu wydarzeniu podrywają mnie co rusz z kanapy w gwałtownych emocjach,zaczynam pokrzykiwać wymachując rękami, poganiać biegnących, stopować atakujących /tamtych/. Na potencjalną okoliczność wygranej Polaków zaczynam wymyślać potencjalne szalone czyny jakich dokonać mógłbym na tę potencjalnie możliwą okoliczność. I myślę ponadto - kto poprawia grzywkę Ronaldo, jak kamera nie patrzy ???
sobota, 18 czerwca 2016
Panika
![]() |
Stan Miedzianki po meczu Polska-Niemcy, czerwiec 2016 |
Wzruszył mnie dziś, w tym wyjątkowo zaczynającym się dniu po całonocnych opadach deszczu, jeden obrazek; obrazek ów był wśród tych zarejestrowanych dziś przed południem moimi oczyma najsilniejszym doznaniem jakie wybiło się ponad to, co widziałem w "tak zwanym międzyczasie" krążąc po kapitalnie zarządzanej substancji okolicznej /miejskiej/ w poszukiwaniu symptomów tego, co lat jeszcze z dziesięć wstecz po całonocnych opadach deszczu nie wywoływało nawet setnej części emocji towarzyszących dziś letnim deszczom A.D. 2016, czyli - paniki.
środa, 15 czerwca 2016
poniedziałek, 13 czerwca 2016
Siódma rano, poniedziałek.
Ten czas, gdy nieliczni spóźnialscy truchtem na ostatniej prostej osiągają cel, do którego droga niespodziewanie wydłużyła się w czasie, wskakują i wyskakują z aut, dobiegają, dochodzą, w pośpiechu, niepodopinani, niezupełnie jeszcze zorganizowani, niewybudzeni liczą w myślach zaległości czasowe nie dostrzegać zdają się nastającego właśnie poniedziałku.
czwartek, 2 czerwca 2016
Pies miejski #27
Kim mógłbym być, ale nie jestem - patrząc wyżej. Jestem jaki jestem; to, że jestem tu taki jaki jestem, wynika z tego, że jakbym był takim jakim mógłbym być /ale nie jestem/, to bytność moja w warunkach w których jestem, i do jakich to warunków to kim jestem z urodzenia mnie predysponuje, byłaby niemożliwa, raczej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)