środa, 21 września 2016

Sto lat temu w Opolnie





  Patrząc na stuletnie obrazy przedstawiające te /lub inne podobne/ miejsca, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nigdy tam nie pada deszcz. Niebo zawsze było czyste, jeśli już były na nim chmurki, to tylko w formie mięciutkich pierzynek leniwie zawieszonych na pastelowym błękicie nieba.  
  Oczywiście mam świadomość, że chyba największym błędem w kompozycji reklamowego folderu dla miejscowości wypoczynkowej byłoby ukazanie go w strugach deszczu, a ponad to jest już tylko ukazanie go w oparach niekończącej się mżawki...

wtorek, 13 września 2016

Białopole, wrzesień 2016

Czekając na koniec świata, Białopole, wrzesień 2016
  Tu były kiedyś kaczuszki, sobie tutaj pływały. A tu, na tym drzewie, kapliczka. Matka boska patrzyła w tę stronę, jak słońce zachodzi, o tam.Ale ktoś ją zabrał, tylko kwiaty na ziemi zostały... (sztuczne)

sobota, 27 sierpnia 2016

Koniec lata

    Siedzieli na ławce wspierając łokciami się na kolanach, ona z nogą na nodze obejmowała jego ramię szczupłymi dłońmi. Światło latarni ledwie co obmywało im twarze, bardziej oświetlało nogi i pod nogami chodnik, stojąca na chodniku u stóp ich pepsi i wiśniowa wódka dwustugramowa rzucały cień dość wyraźny na godzinie gdzieś jedenastej z minutami. 

wtorek, 9 sierpnia 2016

Zaraza

  Najpierw było tak, że zwinęły się liście od dołu. Później te nad nimi, te nad tymi i te obok, z obydwu stron. Zwinięte liście jęły wkrótce usychać, powód ich uschnięcia przenoszący się na coraz to dalej sąsiadujące części zielone nie był mi bliżej znany, jedynym wnioskiem jaki z tej sytuacji dało się wyciągnąć był taki, że wdała się jakaś "ZARAZA"